Finladia – w krainie ciszy

O Finladii mówi się, że to kraina tysiąca jezior i tak właśnie kojarzyło mi się to miejsce. Wyobrażałam je sobie jako nieduże połacie lądu poprzetykane zbiornikami wodnymi różnej wielkości, z mnóstwem szuwarów, pałki wodnej i mchów. O podróży do Turku marzyłam od lat, od kiedy tylko WizzAir uruchomił połączenia z Gdańska do tego portowego miasta. Aby jednak znaleźć się w Turku musiało upłynąć jeszcze sporo czasu. Pojawiło się nowe połączenie Kraków – Turku i to właśnie wtedy udało się kupić bardzo tanie bilety do Finlandii (39 zł w jedną stronę). Turku wyobrażałam sobie jako niskozabudowane, pełne tawern gwarne miasto, przez większość roku skute lodem. Nic bardziej mylnego.

 

 

Turku

to średniej wielkości miasto, które niczym nie odbiega od tych, które powstały w środku lądu. Są tutaj domy towarowe, szerokie ulice i masa fast foodów, głównie marki Heseburger. Przez środek miasta płynie rzeka Aurajoki na brzegu której przycumowano kilka statków przerobionych na dość drogie restauracje i kawiarnie. Tuż obok pyszni się kościół – a właściwie katedra z XIII wieku Turun tuomiokirkko – narodowa świątynia kraju. W Turku poleca się do zwiedzania również warownię obronną z XIII wieku – Turun linna, oraz skansen Luostarinmäki. Jednak jeśli chcecie przeżyć coś naprawdę niezwykłego..

 

 

 

Wybierzcie się za miasto!

Największą atrakcją Finlandii nie jest bowiem ani mikołaj w Laponii, ani Muminki, ale sauny! Drewniane domki na archipelagu wysp, sauny nad jeziorami, sauny z zejściem do morza.. Znajdziecie je wszędzie i skieruje Was do nich każdy punkt informacji turystycznej. Wybierzcie odpowiednią dla siebie i ofiarujcie sobie kilka dni ciszy, relaksu i niewiarygodnych doznań na łonie natury! Szczerze polecam!

Więcej informacji o turku na stronie: visitturku.fi

 

Comments

    1. Post
      Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *