Jedzenie na Wyspach Kanaryjskich

Wyspy Kanaryjskie – kuchnia nie zawsze hiszpańska

 

Długo zastanawiałam się nad tym czy post poświęcony kuchni kanaryjskiej powinien pojawić się na blogu. Koniec końców, doszłam do wniosku, że informacje o krajach nie są pełne jeśli nie powiemy jeszcze kilku słów na temat jedzenia. A jedzenie na Wyspach Kanaryjskich zachwyciło mnie wyjątkowo!

panierowany ser kozi z żurawiną

Kilka faktów ważnych dla smakoszy

Dla porządku zacznę od tego, że Wyspy Kanaryjskie to część Hiszpanii. Zamieszkuje je ludność hiszpańskiego pochodzenia, która jednak nazywa się „Kanaryjczykami” i dba o swoją, nieco odrębną, kulturę, styl budownictwa, czy historię. W Las Palmas na Gran Canarii ta odrębna tradycja podtrzymywana i promowana jest w wielu muzeach i teatrach takich jak Teatr Pérez Galdós, czy Muzeum Nestora, poświęcone postaci Nestora Fernandeza de la Torre.
Pochodzenie mieszkańców wyspy ma duże znaczenie dla tutejszej kuchni. Dominują zwyczaje przywiezione z lądu, a zatem serwowane dania to w większości dania o korzeniach hiszpańskich. Istnieją jednak pewne różnice, które zdecydowanie wysuwają Kuchnię Kanaryjską nad jej pokrewną hiszpańską.. I o tych subtelnych różnicach chcę wam dziś opowiedzieć.

Vega de Rio Palma restauracja

Miejscowe specjały to dana mięsne z królika i kozy, jako że są to jedyne zwierzęta, które były w stanie funkcjonować naturalnie w tak trudnym klimacie, pozbawionym praktycznie roślinności. Potrawy te, wywodzące się z tradycyjnej kuchni kanaryjskiej, nie są jednak daniami serwowanymi na co dzień. To raczej rarytasy podawane od święta. Znaleźć je możemy w droższych restauracjach, choć nie jest to reguła. Najczęściej pojawiają się w restauracjach z tradycyjną Kuchnią Kanaryjską, których jest niewiele, a ceny takich dań zaczynają się w okolicach 17 euro.
Jeśli czytając ten wpis, pomyśleliście, że to jest właśnie jedzenie jakim raczyłam się na wyspach, wyprowadzam z błędu. Mimo ogromnej ciekawości niestety nie wiem jak smakuje danie z kozy. Lokalna restauracja kanaryjska (zdjęcie powyżej), w której udało mi się znaleźć taki specjał była (Już? Jeszcze? Nie znalazłam informacji) zamknięta. Znajdowała się na ryneczku miasta Vega de Las Palmas na Fuerteventurze.

Co mnie zatem zachwyciło na Wyspach, a co trudno znaleźć na kontynencie?

1. Cafe Cortado Largo 

Cafe Cortado Largo

Kawa podawana w stylu hiszpańskim czyli Cafe Cortado Largo (Largo czyli duża), to kawa, której cena w kawiarniach na wyspach waha się od 0,60 do 1,20 euro. Fantastycznie stawia na nogi i jest pyszna w smaku. Kawa serwowana na sposób hiszpański czyli Cafe Cortado to mocna kawa z dużą ilością mleka (choć niektórzy twierdzą, że mleka jest w niej mało. Jak dla mnie espresso o tak jasnym wyglądzie sugeruje jednak, że proporcje są co najmniej wyrównane). Kawę o takiej nazwie znajdziecie w całej Hiszpanii. Hiszpanie piją głównie ją, pozostałe pozycje menu kawowego istnieją głównie ze względu na turystów. Kawa Cortado podawana jest w charakterystycznej szklaneczce ze spodeczkiem.
A teraz o różnicach. Cafe Cortado Largo na Wyspach Kanaryjskich podawana jest z mlekiem skondensowanym – czyli gęstym i słodkim. W Hiszpanii, na kontynencie, nie spotkałam się z takim stylem jej przyrządzania, nawet pytania o kawę Cortado z mlekiem skondensowanym w kawiarniach wywołały zdziwienie u kelnerów.
Kanaryjska kawa Cortado jest fantastyczna w smaku. A pisze to osoba, która w Polsce pija tylko czarną, parzoną, niesłodzoną kawę.. I powiem szczerze, że po raz pierwszy w życiu przyznałam, że byłabym gotowa zamienić swoją codzienną kawę na Cafe Cortado Largoz wysp Kanaryjskich. Smak tej kawy nie ma sobie równych.

2. Churros, czyli co do kawy?

churros

Podróżnicy, którzy tak jak ja ukochali sobie Hiszpanię, znają z całą pewnością smak churros, czyli słodkiej przekąski hiszpańskiej. Aby najprościej opisać czym są churros powiem, że to nic innego jak pączek polski podany w innym kształcie i bez lukru. Ciasto churros nie różni się bardzo od pączkowego i tak jak pączki smażone jest w oleju. Inny jest tylko kształt. I jak się okazuje w wypadku churros, rozmiar ma znaczenie :)
Ostatnio obserwując stronę Roberta Makłowicza na fb (którego podróże przyprawiają mnie o dreszczyk zazdrości), przeczytałam o churros z czekoladą, jako jednym z tradycyjnych dań hiszpańskich. Rzeczywiście w wielu kawiarniach pojawia się propozycja churros z czekoladą, ale jest to swego rodzaju nowość. Moje hiszpańskie podróże z 2007 roku pozwoliły mi poznać churros jako przekąskę festynową, sprzedawaną, jak u nas w dawnych czasach frytki, do papierowej torebki i z widelczykiem, co z racji tłuszczu w jakim są smażone, pozwalało skutecznie tłuścić i papier i ręce (znamy z PRL? :) ).

Kanaryjskie churros

Wracamy jednak na Kanary. Churros najlepiej kupować nie w kawiarniach dla turystów (tych radzę unikać jak ognia, wszystko tam jest podane inaczej niż powinno i duużo drożej), ale w kawiarenkach dla lokalnych mieszkańców. Przy okazji powiem wam, że Kanaryjczykom sprawia nie lada radość turysta, który przychodzi i zamawia ich najlepsze lokalne jedzenie, jakim raczą się na co dzień. Na zamówione churros trzeba chwilę poczekać. Robi (smaży) się je na poczekaniu, aby podać gorące. Różnica w churros na Wyspach Kanaryjskich w stosunku do tego co dostaniemy na kontynencie jest ogromna i polega na rozmiarze przekąski. Churros na Kanarach jest grube, a za pełny krąg, który cięty bywa na 6 kawałków – porcji (widoczne na zdjęciu), zapłacimy ok 1 euro! Jeden kawałek – dla tych którzy nie są w stanie tak dużo jeść, kosztuje ok 0,30 euro. Na Gran Canarii spotkać możemy lokalne Churrerie (czyli lokale specjalizujące się w tym właśnie daniu). Polecam wchodzić do tych prowadzonych przez Hiszpanów.

Cafe Cortado Largo i churros

Dla mnie nie było nic lepszego niż Cafe Cortado Largo z churros i na śniadanie i jako podwieczorek :)
Na kontynencie churros są małe, suche i bardziej słone, posypywane cukrem, co na wyspach jest rzadkością. Ich cena jest również sporo wyższa niż na wyspach. Nie spotkałam się też z Churreriami.

3. Świeże soki pomarańczowe.

cafe Cortado Largo i sok pomarańczowy

Świeże soki pomarańczowe to przysmak z którym po raz pierwszy spotkałam się na Majorce, na której dużo więcej jest sadów pomarańczowych. Z dużą radością powitałam świeże soki również na Kanarach. Hiszpanie mają bardzo dużo pomarańczy, które rosną tutaj jak jabłka w Polsce (swoją drogą Polacy po kryzysie jabłkowym też odkryli, że można sprzedawać świeży sok jabłkowy, co bardzo mi się podoba!). Nie wszystkie z hodowanych w Hiszpanii pomarańczy są duże, ładne, część nie nadaje się do sprzedaży i jedzenia. Pomarańcze na sok są małe i nie odchodzi od nich skórka (kiedyś kupiłam w lokalnym sklepie spożywczym takie właśnie pomarańcze „na sok”, żeby je zjeść. Nie było szansy zdjąć z nich skórki).
Świeży sok pomarańczowy na Kanarach nie różni się od tego, jaki spotkałam na Majorce, czy na kontynencie. Piszę o nim jednak ponieważ, jak to powiedziała mi pewna Hiszpanka mieszkająca tutaj – dodaje energii bardziej niż kawa. Poza tym jest orzeźwiający, pyszny, i wyciskany na poczekaniu (w kawiarniach i restauracjach stoją maszyny, które wyciskają sok, po ich obecności można poznać czy znajdziemy sok w ofercie restauracji). Pewną ciekawostką jest podawanie tak wyciskanego soku pomarańczowego z…. cukrem. Być może dla Hiszpanów sam sok nie jest wystarczająco słodki (na prawdę widziałam jak go słodzą!), jednak dla mnie nie ma porównania z tym co kupujemy w sklepach. Jest pyszny, polecam go każdemu! Cena soku waha się od 1,60 euro do 2,60 euro za szklankę, w zależności od miejsca, jednak zdecydowanie częściej spotkać można ceny oscylujące górnej granicy..

4. Pinchos – czyli odpowiedź na polskie kanapki.

Pintos

Pinchos są nieco większe od znanych na świecie hiszpańskich tapas. Tapa miała być małą przekąską,  czy to rybną, czy z szynki, czy pieczonym ziemniakiem, kiedy Pincho oparta została na kromce chleba (bagietki) i spięta wykałaczką. Pincho to już coś jak nasza polska kanapka. Z reguły ma więcej niż jeden składnik. Pincho jest świetnie przyprawione, można próbować ich bez obaw. Na Pincho znajdziemy marynowane lub smażone ryby, pasty (oliwkowe, rybne, paprykowe, pomidorowe, etc), sery, pomidory.. Cena jednego Pincho to 1,5 euro.
Pinchos tworzone dla lokalnych odbiorców mocno różnią się od tego co znajdziecie w eleganckich barach dla turystów. Tutaj nie ma pięknych i ekskluzywnie podanych przekąsek. Tutaj jest jedzenie, świeże, robione rano przez sprzedawców i wystawiane za szyby na ladzie. Przy barze zajadają pinchos mieszkańcy wyspy, jako przekąskę w pracy, w drodze do domu, czy przy spotkaniu ze znajomymi.

4. Kalmary, owoce morza i ryby. Mule

To dania których pełno na wyspach. Jeśli tylko jest możliwość i kieszeń na to pozwala warto zamówić dostępne w większości lokali kalmary smażone w krążkach. Są świeże i bardzo smaczne. Specjalnością tutejszych kawiarni jest bułka z kalmarami nazywana boccadillo con calamares. Kosztuje 5 – 7 euro w zależności od lokalu. Danie godne  jest obiadu!
Mule i muszle wszelkiego rodzaju to doskonałe danie. Muszle kupić można w każdym supermarkecie i jeśli jest możliwość przyrządzenia ich samemu, za takie danie zapłacimy ok 3 euro (1 kg muszli 1,5 – 2 euro, pietruszka lub kolendra, pęczek 1 euro i gotowe :) ).
Owoce morza dodawane są do większości potraw proponowanych w restauracjach.
Fish of the day (pesca del dia) to ryba złowiona w dniu dzisiejszym (codziennie inna) w cenie 12 – 17 euro, i jest to danie które często wystarcza na dwie osoby. Ryby łowione w oceanie są wyjątkowe w smaku i warto je spróbować. Warto zamówić je z ziemniakami, które na Wyspach Kanaryjskich podawane są z ostrym sosem. O kanaryjskich ziemniakach nieco niżej.

5. Paella

Paella z owocami morza

Paella– znana jest w całej Hiszpanii. Na Wyspach Kanaryjskich podawana najczęściej w wersji z owocami morza. Taki właśnie skład paelli jest specjalnością kanaryjską. Zwykle podawana na gorącej patelni, oferowana w wersji dla dwóch osób (porcja do przejedzenia co najmniej w trójkę, nie dajcie się nabrać, bo zostanie). Koszt paelli w restauracji to 12 – 17 euro. Ja osobiście nie przepadam za paellą, ale dla lubiących to danie, polecam :)

6. Owoce

owoce i przyprawy

Owoce (melony i arbuzy i kanaryjskie banany) – dostępne są na każdym kroku. Dojrzałe, soczyste, bardzo wyraziste w smaku. Pozwalają nasycić głód i pragnienie spowodowane wysoką temperaturą. Na szczególną uwagę zasługują Kanaryjskie Banany, mniejsze od znanych w Europie. Mieszkańcy są z nich bardzo dumni i twierdzą, że są dużo lepsze od tradycyjnych. Wyspy Kanaryjskie słyną z ich uprawy, a Smakosze bananów twierdzą zgodnie, że ich smak jest wyjątkowy!
Papaja kupowana w sklepach na Wyspach Kanaryjski jest jednym z najlepszych owoców jakie jadłam w życiu. Rozkrojoną połówkę owocu wyjadałam łyżeczką wprost ze skórki. W Polsce nie ma szansy na owoc tej klasy, będę długo i z tęsknotą wspominać jej smak.

6. Sery kozie 

sery kozie

Sery kozie – to produkt flagowy wysp. Najłatwiej kupić je w supermarkecie, jeśli jednak zrobimy odrobinę wysiłku, znajdziemy ręcznie robione, certyfikowane sery, fantastyczne w smaku. Najlepiej kupować je na wagę na lokalnych targach, lub w małych sklepikach. Są twarde i mają wyjątkowy smak. Cena takiego sera to ok 10 – 20 euro za kg.

7. Kanaryjskie ziemniaki 

To przysmak wart poznania. Małe ziemniaczki, które wyglądają jak polskie młode ziemniaki, gotowane są w skórkach. Sekretem ich smaku jest ponoć sposób przyrządzania. Gotuje się je w niewielkiej ilości bardzo słonej wody (oryginalnie, w dawnych czasach gotowano je po prostu w wodzie z oceany). Trudno opisać ich smak, po prostu są pyszne. Podaje się je z ostrym paprykowym sosem, również charakterystycznym dla Kuchni Kanaryjskiej. Restauracje serwują je domyślnie do ryby dnia, chyba że nieświadomy tego co robi turysta, zamieni je na frytki. Nie warto tego robić, ponieważ ziemniaki kanaryjskie to bardzo smaczne jedzenie, którym można zajadać się bez końca!

8. Gofio de Millo

gofio de millo

Gofio de Millo to mączka kukurydziana. Podaje się ją rozpuszczoną w mleku na kształt kakao. Jest napojem typowym dla wysp. Pije się ją najczęściej na śniadanie. Jest bardzo sytym i odżywczym napojem. Warto skosztować :)

Wszystkie kanaryjskie przysmaki bardzo przypadły mi do gustu. Muszę przyznać, że na takim jedzeniu mogłabym przetrwać cały rok, odnajdując coraz to nowe połączenia. Jeśli tylko produkty są świeże, a o to nie trudno, nasze podniebienie doświadczy feerii smaków. Czego wam i sobie życzę.

Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *